Zadaniem serwisu jest przybliżenie wszystkim fanom sportów motorowych sylwetek najlepszych i najpopularniejszych motocyklistów.
Przygotowania do Dakaru pełną parą, a tu po drodze... wypadek. Tak rozpoczął swój sportowy sezon najsłynniejszy polski skoczek – Adam Małysz. Były narciarz podczas rajdu w Żaganiu na poligonie wojskowym przekoziołkował kilka razy podczas próby bicia prędkości. Rajdowiec jednak wyszedł z tego bez większych obrażeń. Skończyło się na lekkich potłuczeniach ciała i... – jak wyznał podczas jednego z wywiadów sam Małysz – niegroźnym katarze.
Widok dachującego samochodu od razu przyciągnął czujną uwagę służb medycznych, które w mgnieniu oka pojawiły się przy sportowcu. Małysz jednak zdołał samodzielnie opuścić samochód. Prędkość osiągnięta przez sportowca tu przed wypadkiem wynosiła 180 km/h, stając się rekordem w tej dziedzinie.
Całe wydarzenie były skoczek podsumował ze znanym sobie poczuciem humoru. Nie tracąc pogody ducha i nadziei na dalsze sukcesy, świeżo upieczony rajdowiec skomentował słowami: „Gdyby to mnie zniechęcało nie byłbym Adamem Małyszem”.